Piramida Sukcesu
Oct1
Nie macie czasem wrażenia, że wszyscy ludzie, którzy nauczają jak osiągnąć sukces, często podając jako przykład siebie, prawdziwy sukces osiągnęli… w nauczaniu jak osiągnąć sukces?
Marketingowe cudo, ślicznie zapakowane, oferowane często za oszałamiającą cenę. Po ukończeniu kursu podstawowego, jesteś zapraszany szybko na kurs “trenerski” na którym uczysz się, jak samemu omamić ludzi wizją spełnionych marzeń (chciałem powiedzieć jak motywować
). Oczywiście zniżka dla uczestników kursu podstawowego… Sam zdobywasz klientów, uczysz ich, wysyłasz co niektórych na kurs trenerski (dostajesz za to prowizję) i wszystko się kręci. Pytanie tylko, czy to aby było pierwotnym założeniem?
Jest jeszcze inna grupa, to “ludzie od kursów”. Nauczą Cię wszystkiego, planowania kariery, komunikacji, asertywności, NLP i zarządzania czasem. Są aż tak dobrymi specjalistami, że sami potrafią się wdrożyć w temat na 2 dni przed planowanym seminarium
Oczywiście firma, która kupuje tego typu usługi, nie przejmuje się tym zbytnio, przecież 90% kosztów i tak pokrywa Unia Europejska, tak powstają dzisiaj w Polsce fortuny…
Po co o tym piszę? Chciałem napisać na temat ciekawych stron na temat zarządzania czasem dostępnych w internecie (i niedługo napiszę). Moje poszukiwania co rusz natrafiały na podane wyżej przypadki genialnych rozwiązań i systemów. Zastanawiam się, ilu ludzi się na to nabiera…
Osobiście uważam, że większość prawdziwych specjalistów od sukcesu, zarządzania czasem po prostu ten sukces osiąga. Są efektywni, mają szerokie horyzonty. Dzięki swojemu podejściu i doświadczeniu są bardziej wyczuleni i wykorzystują dogodne okazje, których większość po prostu nie dostrzega. Warto znaleźć, poobserwować osobę, która wydaje się efektywna, która osiągnęła sukces. Warto z taką osobą nawiązać kontakt i po prostu zapytać.
Nie dajmy się omamić komuś, kto podaje się za specjalistę od sukcesu, a tak naprawdę jest po prostu dobrym marketingowcem.
15:16 dnia 30 August 2010
100% racji – myślałem że już nikt tego w dzisiejszych czasach nie zauważa i wszyscy zadowalają się “wirtualnymi” umiejętnościami